„Stosowanie dobrej diety i przyjmowanie witaminy C, to moim zdaniem dwie bardzo kluczowe, podstawowe zasady, których przestrzeganie zapewnia zdrowie i zmniejsza liczbę pacjentów w każdym wieku w szpitalach oraz gabinetach lekarskich”

To słowa z wykładu dr Suzanne Humphries, która sama przyznaje, że odkąd odkryła możliwości witaminy C, to niemal w ogóle przestała wypisywać recepty, a zdrowie jej pacjentów znacznie się polepszyło.

O co chodzi z tą witaminą C?

Kiedy w 1918 roku zaczęła być stosowana dieta antyszkorbutowa, oparta na cytrusach, nazwano ją dietą C. 10 lat później jej nazwę zmieniono na kwas heksuronowy, potem cewitaminowy, a następnie Europejczycy zaczęli go nazywać kwasem askorbinowym i ta nazwa została przyjęta. Obecnie stosowane są dwie nazwy: witamina C i kwas askorbinowy.

Witamina C jest tak naprawdę środkiem odżywczym, który naturalnie jest produkowany w organizmach zwierzęcych.
Zwierzęta używając enzymów wątroby, zmieniają glukozę w substancję chemiczną o nazwie gamma lakton kwasu 2-keto gulonowego, która następnie samoistnie zmienia się w to, co znamy jako witaminę C.

Niestety ludzie, a także naczelne, niektóre nietoperze i świnki morskie, nie mają możliwości wytwarzania tej witaminy, gdyż nie funkcjonuje w ich organizmach enzym zwany oksydazą L-golunolaktanową, który pozwoliłby na jej wytworzenie.

A jaką ilość witaminy C produkują zwierzęta?

Na przykład krowa wytwarza dziennie 18 miligramów na kilogram, czyli ok. 12 tysięcy miligramów.
Kot domowy wytwarza od 20 do 40 miligramów na kilogram, czyli łącznie ok. 180 miligramów na dzień.
Koza wytwarza dużo, bo aż 185 miligramów dziennie na kilogram. Natomiast w przypadku choroby, potrafi wytworzyć nawet do 100 tysięcy miligramów dziennie!

A my ludzie?

Również potrzebujemy witaminy C każdego dnia. Zwłaszcza wtedy, gdy chorujemy, bo wtedy organizm potrzebuje ogromnych dawek tej cennej witaminy (podawanych często w mniejszych dawkach). O tym jak dużo jej potrzebujemy pisałam tutaj.

Nasze potrzeby na kwas askorbinowy zwiększają się na skutek np. stosowania różnych używek.
Czy wiecie, że jeden papieros zabiera około 25 miligramów witaminy C?
Warto, żeby palacze o tym pamiętali…

 

Witamina C spełnia różne role w naszym organizmie.
Jej codzienne zapotrzebowanie służy do detoksykacji różnych substancji chemicznych, takich jak np. spaliny samochodowe, środki do opryskiwania roślin, alergizujących pyłków, itp.
Badania pokazują, że przy wysokim poziomie kwasu askorbinowego w organizmie, występuje niski poziom histaminy, czyli chroni nas przed alergią.

Co jeszcze potrafi witamina C, pisałam tutaj, ale ta cenna substancja może zdziałać znacznie więcej i ta lista chyba się nie kończy, bo tak naprawdę naukowcy sami nie wiedzą, co jeszcze w niej drzemie.

 

  • Pomaga łagodzić przeciekające naczynia krwionośne, utrzymuje hormony na stałym poziomie
  • Jest kofaktorem enzymów biorących udział w biosyntezie karnityny, czyli białka, które przesuwa tłuszcz do mitochondriów, a więc tam gdzie produkowana jest większość energii w naszym organizmie
  • Pomaga w każdym aspekcie kontroli stężenia glukozy. Dzięki niej poprawia się wrażliwość tkanek na insulinę, a także produkcja i uwalnianie się insuliny. Dlatego jest niezbędna dla chorujących na cukrzycę, zwłaszcza, że mają oni dużo stanów zapalnych w swoim organizmie i dolegliwości związane z naczyniami krwionośnymi.
  • Jest silnym antyoksydantem zwalczającym wolne rodniki, poprzez oddanie im brakującego elektronu
  • Jest ogromnie ważna dla rozwijającego się dziecka w łonie matki. Potrzebna jest do podziału komórek, wzrostu, zdrowych kości i wielu procesów zachodzących w jego malutkim organizmie. Dlatego tak ważne jest, aby przyszła mama miała odpowiednią ilość witaminy C, aby wystarczyło jej zarówno dla niej jak i dla rozwijającego się dziecka.
  • Jest konieczna do budowy mocnych kości
  • Niezbędna jest do wytworzenia kolagenu, którym np. wypełnione są oczy, mięśnie, ścięgna czy wiązadła
  • Witamina C powinna być stosowana przy traumach, sepsie, operacjach i oparzeniach, podczas których jej poziom bardzo spada, a histamina się podnosi
  • Polecana jest również dla osób chorujących na krztusiec (koklusz)

Dr Suzanne Humphries mówi, że:

„Witamina C nie jest cudownym lekiem, nie powoduje, że krztusiec znika, nie zapobiega krztuścowi, ale zmienia go w chorobę, z którą można sobie poradzić w domu, bez antybiotyków, bez lekarza i bez wpadania w panikę”

 

 

Dlatego w naszym domu, witamina C (w postaci AkuCForte), ma swoje stałe miejsce, zawsze gotowa do użycia.
Smaczna, zdrowa, bezpieczna i skuteczna.

Mam nadzieję, że w Twoim domu również 🙂

 

 

 

Źródło:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *