Higiena całej jamy ustnej to przede wszystkim systematyczne dbanie o nasze uzębienie, ale nie tylko. Badania stwierdzają ścisłą zależność między masą płytki bakteryjnej, a próchnicą i chorobami przyzębia.
Co ważne, to fakt, że tylko 20% bakterii powodujących próchnicę i choroby dziąseł osadza się na zębach, a aż 80% z nich znajduje się na policzkach, języku i w przestrzeniach międzyzębowych!
Nie wystarczy zatem tylko umyć zęby…

Najlepiej byłoby oczywiście zmienić dietę na zdrową, czyli unikać pokarmów przetworzonych (zwłaszcza cukru i mąki pszennej, które oblepiają nasze zęby), a wprowadzić żywność „żywą”, zawierającą potrzebne nam witaminy, minerały, enzymy i inne składniki odżywcze, dzięki którym i my i nasze zęby będą zdrowsze.

Jako uzupełnienie diety – bezpieczna i skuteczna, pozbawiona substancji toksycznych pasta do zębów, którą możemy zrobić sami w domu, jeśli tylko mamy na to czas i ochotę. Wystarczy zmieszać olej kokosowy z sodą oczyszczoną i ksylitolem (działa bakteriobójczo) albo sodę oczyszczoną z wodą utlenioną.

Jeśli nie mamy ochoty robić takiej pasty, to pozostaje ją nam kupić.
A jak wybrać dobrą pastę?

Pierwsze pytanie jakie się pewnie pojawia, to z fluorem czy bez?

Fluor wciąż wywołuje wiele kontrowersji. Jego paradoks polega na tym, że w niewielkich ilościach wzmacnia szkliwo, ale jego nadmiar jest bardzo szkodliwy. Wywołuje fluorozę, groźną chorobę prowadzącą do kruchości szkliwa. Różnica między małą a dużą ilością fluoru jest niewielka.

Fluor występuje w różnych produktach codziennego użytku, np. w wodzie, liściach czarnej, zielonej i białej (najmniej) herbaty, sokach owocowych czy winie. Jest produktem ubocznym przemysłu chemicznego (produkcja aluminium), więc można go z łatwością przedawkować.
Dlatego ta wydawałoby się mała ilość fluoru znajdująca się w paście do zębów, stosowanej codziennie, czasem nawet kilka razy dziennie, może się okazać trucizną, z którą nasz organizm trudno sobie radzi.

Co to oznacza?
Fluor tylko częściowo jest usuwany z naszymi płynami ustrojowymi (mocz, pot), a cała reszta odkłada się w układzie kostnym i kumuluje w skórze. Może to spowodować poważne zaburzenia w całym organizmie.

A co z zębami?
Na skutek nadmiaru fluoru, zęby stają się żółtawe, a z czasem ciemnieją, przyjmując nawet brunatną barwę.

 

Jerzy Maslanky w książce „Od lekarza do grabarza”, powołując się na badania, pisze:

„Jedna część fluorku na milion potrafi przekształcić zdrową komórkę w nowotworową oraz wywołać zmiany w strukturze chromosomów, co w ostateczności decyduje m.in. o płci. Normy zdrowotne dopuszczają 4 części fluoru na milion, stosowane zaś produkty higieny osobistej dostarczają go w ilościach przekraczających ok. 40 razy przewidzianą „dawkę bezpieczeństwa”.
(…) Journal of Public Health Dentistry poinformował amerykańskich dentystów, że „zabiegi fluoryzacji nie zapobiegają próchnicy”, co udokumentowane zostało badaniami przeprowadzonymi na 15 000 pacjentów. I nie są to jedyne badania zaprzeczające konieczności fluoryzacji i nie jedyne, potwierdzające szkodliwość pochodnych fluoru. Zabieg fluoryzacji, jak twierdzą naukowcy, podwyższając twardość tkanki zębowej, jednocześnie obniża jej elastyczność, przez co zęby stają się bardziej kruche. Podobnie jak to ma miejsce w przypadku hartowania stali”.

Badania przeprowadzone przez National Institutes of Health z Uniwersytetu Harvarda udowodniły, że dzieci, które żyją w obszarach o wysokiej zawartości fluorków, mają “znacznie niższe” wyniki w zakresie poziomu inteligencji niż te, które żyją w obszarach o niskiej zawartości fluorków.
Okazuje się, że fluorek może być neurotoksyną rozwojową, która wpływa negatywnie na rozwój mózgu (zwłaszcza u dzieci), ale nie tylko:

  • upośledza też działanie systemu immunologicznego (hamuje ruch białych krwinek o 70%)
  • może powodować bóle mięśniowe
  • może wywoływać zapalenie i bóle stawów
  • może prowadzić do otępienia
  • może przyczyniać się do złamań kości
  • obniża funkcje tarczycy (poprzez wypieranie jodu z organizmu)

 

Fluor zabiega o receptory tarczycy, a odzwierciedla to hormon stymulacji gruczołu (TSH). Im mniej tego hormonu do tarczycy dotrze, tym mniejsza nastąpi jej stymulacja, tym mniejsze ilości hormonu wyprodukuje. To negatywne zjawisko, jakie ma miejsce nawet przy małych dawkach fluoru, wywołuje oczywisty i łatwy do zidentyfikowania efekt na pracę tarczycy. Wolne obniżanie hormonu tarczycy oznacza jej niedoczynność.”

Dr B. Durrant-Peatfield

 

Nie wiem jak Wy reagujecie na takie informacje, ale ja po zapoznaniu się z nimi i przeczytaniu książki Jerzego Maslanky’ego  już jakieś 10 lat temu, nie pozwoliłam moim dzieciom wykonywać zabiegu fluoryzacji w szkole… I mają piękne, zdrowe zęby 🙂

Na szczęście coraz więcej past na rynku jest już produkowanych bez użycia fluoru.
Zwracajcie jednak uwagę na ich skład, gdyż te, które nie mają fluoru, często zawierają szkodliwe SLS-y (na etykiecie często widnieją na drugim miejscu po wodzie)…

Gdy tylko dowiedziałam się, że firma Akuna zaczęła produkować pastę Herba Cura 3 w 1, to ponieważ stosuję i polecam produkty tej firmy od lat, od razu się nią zainteresowałam.

Co wyróżnia tę pastę od innych past na rynku?

Herba Cura łączy w jednym produkcie trzy zastosowania:
– żel do mycia zębów
– żel do masażu dziąseł
– płyn do płukania jamy ustnej (wystarczy zmieszać pastę z wodą)

Jej wyjątkowość wynika ze składników, jakie zawiera, ale też takich substancji, których w niej nie znajdziemy.

Herba Cura zawiera aktywne wyciągi z ziół: szałwii, mięty, rzepika pospolitego, skrzypu, goździków i cynamonu. Są to zioła o działaniu antyseptycznym, przeciwzapalnym, ściągającym i łagodząco wpływającym na błony śluzowe.

Szałwia – ma właściwości bakteriobójcze, dezynfekujące i przeciwzapalne, leczy krwawienie, podrażnienie i zapalenie dziąseł. Pomaga też zwalczać brzydki zapach z ust

Rzepik pospolity – działa antyseptycznie, ściągająco, przeciwzapalnie

Ekstrakt z goździków – ma silne działanie przeciwzapalne, nadaje paście smak

Wyciąg z suszonej kory cynamonowca – nadaje zapach, ma działanie antyseptyczne i przeciwbólowe

Ekstrakt ze skrzypu – źródło minerałów i krzemionki, działa przeciwzapalnie i  przeciwobrzękowo.  Dawniej zielem skrzypu (zwiniętym w garści) myto garnki, bo krzemionka ma dobre właściwości ścierne

Mięta pieprzowa – ma działanie przeciwzapalne, powstrzymuje rozwój mikroorganizmów, odświeża oddech, chłodzi i orzeźwia

Herba Cura zawiera również ksylitol, czyli cukier brzozowy. Przez swój odczyn zasadowy stabilizuje równowagę kwasowo-zasadową. Alkalizując środowisko jamy ustnej działa bakteriobójczo (co jest równoznaczne z działaniem przeciwpróchniczym), ułatwia mineralizację poprzez zwiększenia przyswajania wapnia przez szkliwo), likwiduje płytkę nazębną, zmniejsza ryzyko zachorowania na pleśniawki czy infekcję drożdżakami i chroni dziąsła.

Czego nie zawiera Herba Cura 3 in 1?

Nie zawiera szkodliwych substancji, takich jak: SLS-y, parabeny, syntetyczne barwniki i konserwanty (o tym jakie działanie mają te substancje na nasz organizm, pisałam tutaj:  http://bit.ly/kosmetykiznatury)

I nie zawiera oczywiście fluoru!

 

Podsumowując…


Jakie właściwości ma Herba Cura 3 in 1?

  • Kompleksowo chroni jamę ustnę
  • Wzmacnia zęby i zapobiega próchnicy
  • Chroni przed kamieniem nazębnym
  • Zapobiega chorobom przyzębia
  • Pomaga w leczeniu zakażeń jamy ustnej
  • Działa skutecznie i jest bezpieczna
  • Zapewnia ochronę i świeży oddech do 12 godzin

A co na jej temat sądzi lekarz stomatolog?

Herba Cura zapobiega próchnicy, paradontozie i osadzaniu się kamienia nazębnego. Skutecznie działa w kieszonkach dziąsłowych. Wartość pH neutralizuje szkodliwe działanie kwasu na szkliwo. Zawiera wyłącznie naturalne składniki podlegające ścisłej kontroli. Pasta nadaje się dla osób zdrowych, jak i z poważnymi problemami zębów i przyzębia”.

dr Jolanta Kruk, lek. stomatolog

 

Najlepszą rekomendacją jest opinia mojego syna, który po użyciu pasty stwierdził, że zęby są wyraźnie czystsze i gładsze. Po ostatniej wizycie u dentysty, gdy okazało się, że nie ma potrzeby ściągania kamienia nazębnego (a robił to systematycznie), już ma całkowitą pewność, że Herba Cura działa!

Stosujemy ją my dorośli i nasze dorosłe już dzieci. Malutka córcia też coraz bardziej się do niej przekonuje 🙂

 

Spróbujcie i Wy 🙂

http://bit.ly/AkunaZdrowie

 

 

Źródła:
http://www.huffingtonpost.com/dr-mercola/fluoride_b_2479833.html
https://hubpages.com/health/iodinehealth http://www.celluliteinvestigation.com/wp-content/uploads/2011/11/A-Guide-to-Fluoroderma.pdf
„Od lekarza do grabarza” i „Zdrowa kobieta to zdrowa rodzina”  -Jerzy Maslanky

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *